Metropolitalne wiadomości

aktualności

Samorządowcy o finansach wspólnot lokalnych

W wyniku działań rządu oraz kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa samorządom brakuje środków finansowych na wykonywanie zadań na rzecz mieszkańców. Samorządowcy zwracają się z apelem o podjęcie natychmiastowych kroków, by środki z budżetu państwa były adekwatne do zakresu realizowanych kompetencji.

„Minęło 30-lecie restytucji polskiego samorządu, a jednak nie było powodu do radości w polskich samorządach” - to wymowny komentarz prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka na temat kondycji samorządowych finansów. Finansów cierpiących nie tylko przez kryzys wywołany pandemią, ale przede wszystkim przez decyzje rządu, które mocno uderzają w budżety miast, gmin i powiatów. Samorządowcy z Pomorza wyrazili swój sprzeciw podczas briefingu prasowego w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym Gdynia.

 

Blisko 100 milionów złotych mniej z tytułu podatku dochodowego, wyższe ceny usług po podniesieniu płacy minimalnej, 225 milionów, które miasto musi dopłacić w ciągu roku do coraz kosztowniejszego utrzymania systemu edukacji – to pieniądze, których brakuje w budżecie miasta Gdyni. Do tego dochodzą znacznie zmniejszone dochody samorządu wywołane pandemią koronawirusa – niższe dochody z PIT, mniejsze przychody z biletów komunikacji miejskiej czy dodatkowe wydatki na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców.

Z takimi samymi problemami borykają się samorządy w całym kraju. Prezydenci, burmistrzowie, wójtowie i starości od dłuższego czasu liczą straty i regularnie stają przed trudnymi wyborami, niejednokrotnie zatrzymując procesy inwestycyjne i drastycznie ograniczając wydatki. Coraz trudniejsza sytuacja samorządowych budżetów to efekt zmian wprowadzanych od zeszłego roku przez obecny rząd.

W czwartek pomorscy samorządowcy powiedzieli „dość”. W gdyńskim Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym zorganizowano specjalny briefing prasowy, podczas którego włodarze miast, gmin i powiatów z Pomorza oraz Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot przedstawili mediom swoją sytuację budżetową.

W briefingu oprócz występującego w roli gospodarza Wojciecha Szczurka, prezydenta Gdyni wzięli udział także: Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezydent Gdyni, Aleksandra Dulkiewicz – prezydent Gdańska, Jacek Karnowski – prezydent Sopotu, Hanna Pruchniewska – burmistrz Pucka, Mirosław Wądołowski – burmistrz Helu, Ryszard Sylka – burmistrz Bytowa, Janusz Wróbel – burmistrz Pruszcza Gdańskiego, Wojciech Kankowski – burmistrz Żukowa, Magdalena Kołodziejczak – wójt gminy Pruszcz Gdański, Leszek Waszkiewicz – starosta bytowski, Wioleta Strzemkowska-Konkolewska - wicestarosta starogardzka, Krzysztof Krzemiński – burmistrz Redy, Michał Pasieczny – burmistrz Rumi, Arkadiusz Kraszkiewicz – zastępca prezydenta Wejherowa oraz Piotr Jaśniewski – wicewójt Cedrów Wielkich.

- 27 maja minęło 30-lecie restytucji polskiego samorządu, a jednak nie było powodu do radości w polskich samorządach. Nie tylko z powodu pandemii. Przede wszystkim z powodu sytuacji naszych budżetów wskutek działań, które wydarzyły się w roku 2019, a na które żaden samorząd, pomimo woli i chęci, nie miał żadnego wpływu – podkreślił podczas swojego wystąpienia Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni. - Podatek PIT to jeden z fundamentów finansowych polskiego samorządu na poziomie gminnym. Ta zmiana, bez jakiejkolwiek rekompensaty z budżetu państwa dla samorządu, na przykładzie Gdyni w 2019 roku to utrata 100 milionów złotych. Zmiana zastała nas w sposób nieprzewidywalny, destruując strukturę budżetową naszych samorządów. W roku 2019 zmieniła się także wysokość płacy minimalnej, a ta wpłynęła na koszty wielu usług, które finansuje miasto. Spójrzmy też na wydatki na oświatę, które w Gdyni wyniosły w ubiegłym roku 468 milionów złotych. Powinien je finansować budżet centralny, tymczasem 40% tej kwoty musieliśmy pokryć z własnych środków. Obecny rok stawia przed nami jeszcze większe wyzwanie, bo musimy ponad 225 milionów złotych dodać ze środków własnych samorządu. W ciągu ostatnich 5 lat Gdynia dołożyła łącznie z własnego budżetu prawie 818 milionów złotych na oświatę. Pandemia także zaszkodziła naszym finansom. Ubytek dochodów Gdyni z podatku PIT tylko za marzec i kwiecień tego roku wynosi 23 miliony złotych. Do tego dochodzą zwiększone koszty związane z wydatkami na walkę z epidemią czy obniżenie dochodów komunikacji miejskiej. Te cyfry to obraz i realia budżetu Gdyni, ale także budżetów polskich samorządów. Oczekujemy radykalnych i realnych działań państwa, które przywrócą równowagę budżetową polskich samorządów – mówił prezydent Szczurek.

Głos w sprawie coraz gorszej kondycji finansów polskich samorządów zabrali także Magdalena Kołodziejczak - wójt gminy Pruszcz Gdański, Leszek Waszkiewicz – starosta bytowski, Michał Pasieczny – burmistrz Rumi, Janusz Wróbel – burmistrz Pruszcza Gdańskiego, Wojciech Kankowski – burmistrz Żukowa oraz gospodarze pozostałych miast Trójmiasta – Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska i Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

- Wszystkie pieniądze, które mamy w budżetach samorządów to nasze pieniądze, obywatelek i obywateli. Cała dyskusja, którą chcieliśmy odbyć w 30-lecie samorządu powinna polegać na tym, jak w państwie europejskim chcemy system współistnienia władzy lokalnej współtworzyć z rządem centralnym. Niestety, tej dyskusji nie ma. W Gdańsku ubytek samych dochodów z podatków na rok 2020 to 160 milionów. Sytuacja jest bardzo poważna. Bijemy na alarm dlatego, że samorządowcy naprawdę pokazują, że się sprawdzają. Są blisko mieszkańców i mieszkanek. Nie będziemy pokornie milczeć – mówiła Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

- Jest mniej imprez w domu kultury, ośrodkach sportowych, mniej zieleni w mieście, rzadsze kursy autobusów. Tracą na tym mieszkańcy, czas na zmianę polityki rządu odnośnie do samorządu. To wójtowie, starostowie, radni wiedzą najlepiej, czego mieszkańcy potrzebują, a nie politycy w Warszawie – dodał Michał Pasieczny, burmistrz Rumi.

Nie są nadal zniwelowane skutki związane z recesją gospodarczą, COVID-em i niedofinansowaniem oświaty. W tym roku musimy szukać kolejnych kilkunastu milionów złotych – mówił burmistrz Wróbel.

Podczas briefingu odniesiono się także do sprawy opublikowanego niedawno przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów spotu „Kulisy sukcesu samorządów”, który przypisywał rządowym decyzjom wpływ na zwiększone dochody polskich gmin, miast i powiatów, pomijając przy tym kwestię wydatków pochłaniających wspomniane dochody i rosnących w niebezpiecznym tempie.

W odpowiedzi na spot KPRM, Związek Miast Polskich przygotował kontr-spot uzupełniający rządową narrację o dodatkowe dane liczbowe ujawniające rzeczywistą kondycję samorządowych budżetów.

  • GIWK