aktualności
Samorządowcy pełni dobrych myśli po debacie w Sejmie o metropolii
Nadzieja i optymizm - z takimi pozytywnymi emocjami wróciło z Warszawy w rodzinne strony kilkudziesięciu samorządowców z Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot po pierwszym czytaniu w Sejmie projektu ustawy o związku metropolitalnym dla województwa pomorskiego. Podczas dwugodzinnej debaty dokument poparli gremialnie posłowie Koalicji Obywatelskiej i innych partii rządowych. Na potrzebę powstania metropolii dla Pomorza wskazywali też parlamentarzyści opozycji, choć zgłosili też jednocześnie kilka uwag.
Na pierwsze czytanie, 28 kwietnia, w Sejmie projektu ustawy o metropolii wybrała się z Gdańska do stolicy około 40-osobowa grupa prezydentów, burmistrzów, wójtów i starostów OMGGS, na czele z prezydentami Gdańska, Gdyni i Sopotu - Aleksandrą Dulkiewicz, Aleksandrą Kosiorek i Magdaleną Czarzyńską-Jachim. Nie zabrakło też marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka.
Trzeba pamiętać, że na ten historyczny dzień pomorscy samorządowcy czekali bardzo długo. Pierwsze spotkanie samorządowców ws. utworzenia metropolii odbyło się 28 czerwca 2016 r. w Szymbarku na Kaszubach. Stowarzyszenie Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot, zrzeszające dziś 61 samorządowców, powstało zaś w 2011 r. z inicjatywy prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Do 2015 r. działało pod nazwą Gdański Obszar Metropolitalny.
.jpg)
fot. Konrad Kędzior/OMGGS
Po przyjeździe na Wiejską samorządowców przyjął na początek w swoim gabinecie wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski.
- Pierwszy krok zrobił rząd. Teraz liczymy na posłów. Wszyscy widzimy, że jak ktoś dziś mieszka w mniejszej miejscowości, to często pracuje w większej. Musimy budować siłę całego regionu. Dzięki metropolii nie tylko lepiej będzie się żyło naszym mieszkańcom, ale też przez rozwój naszych samorządów będzie też więcej kasy do budżetu centralnego. To jest nasza szansa, aby być konkurencyjnym także w Europie - argumentowała Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu, która od lutego tego roku sprawuje dziewięciomiesięczną kadencję prezesa Rady Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot.
Zwróciła uwagę, że metropolia pomorska nie jest pomysłem powstałym “zza biurka”, ale istnieje już w praktyce od wielu lat poprzez m.in. wspólne zakupy energii elektrycznej oraz inwestycje. Wskazała jednocześnie, że bez systemowego i ustawowego umocowania w formie związku metropolitalnego możliwości dalszej współpracy w postaci chociażby integracji transportu publicznego i jednego wspólnego biletu, są niemożliwe do realizacji.
Polityk PSL wyraził pełne poparcie dla dążeń pomorskich samorządowców.
- Dobrze, że przechodzimy z fazy gadania do fazy konkretów. Chcemy, żebyście nas zadaniowali, żebyśmy wiedzieli na jakim etapie mamy się włączać. Jeśli chodzi o większość parlamentarną, to nie będzie problemu z tą ustawą - zadeklarował Piotr Zgorzelski.
Przyjacielską atmosferę spotkania w gabinecie wicemarszałka Sejmu “wzmocnił” jeszcze wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski, który przyjechał do Warszawy w stroju kaszubskim. Podarował politykowi PSL wędzoną rybę. - To nasz pstrąg metropolitalny - powiedział samorządowiec, wywołując u wszystkich rozbawienie. Nie mogło też oczywiście zabraknąć próbowania tabaki. Kaszubska specjalność została podana Piotrowi Zgorzelskiemu z rzeźbionej w drewnie tabakiery, przypominającej laskę do chodzenia.
.jpg)
fot. Konrad Kędzior/OMGGS
Potem przyszedł czas na wejście przez wszystkich samorządowców OMGGS na galerię dla gości na sali plenarnej Sejmu. Zapowiadane na 18.00 pierwsze czytanie projektu ustawy rozpoczęło się półtorej godziny wcześniej.
.jpg)
fot. Konrad Kędzior/OMGGS
W imieniu rządu dokument przedstawił Tomasz Szymański, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Obrady prowadziła w tym momencie wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska. Na sali była garstka posłów, ale to akurat praktyka w życiu parlamentarnym. Pełny skład Sejmu zbiera się bowiem podczas głosowań. W ramach czytania projektów ustaw obecni są jedynie przedstawiciele poszczególnych klubów parlamentarnych i kół poselskich.
- Widzę twarze, które były zaangażowane w powstanie tego projektu ustawy. I to jest właściwy moment, który możemy wszyscy celebrować. Po blisko 20 latach mówienia o potrzebie stworzenia ram ustawowych do utworzenia metropolii pomorskiej dzisiaj w końcu odbywa się czytanie tego projektu na sali sejmowej. Liczę na to, że znajdzie on należyte miejsce w legislacji, a na końcu podpisze go pan prezydent Karol Nawrocki, który również jest mieszkańcem, mam nadzieję, przyszłej metropolii pomorskiej - mówił wiceminister MSWiA.
Podkreślił, że omawiany przez posłów projekt ustawy o Związku Metropolitalnym w województwie pomorskim jest oddolną inicjatywą przedstawicieli samorządów zrzeszonych w stowarzyszeniu Obszar Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot.
- Przy czym, projekt ustawy bazuje na rozwiązaniach przyjętych w ustawie o Związku Metropolitalnym w województwie śląskim, ale ulepsza je w kierunku skutecznego zarządzania i efektywniejszej realizacji zadań publicznych - dodał.
- Związek Metropolitalny będzie mógł powstać na przykład z przekształcenia Stowarzyszenia Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot, który dziś tworzy 61 jednostek samorządów terytorialnych. To przełoży się na ciągłość instytucjonalną, finansową i majątkową. Projekt określa, iż związek metropolitalny wykonuje zadania publiczne. Na przykład, w zakresie polityki rozwoju, kształtowania ładu przestrzennego, metropolitalnych przewozów pasażerskich, planowania rozwoju, integracji i zarządzania zrównoważoną mobilnością miejską - mówił Tomasz Szymański.
Wyjaśnił, że omawiana regulacja prawna zakłada zmianę 22 ustaw w celu dostosowania przepisów do mającego powstać w województwie pomorskim Związku Metropolitalnego.
- Ustawy planowane do zmiany to m.in. prawo przewozowe, ustawa o samorządzie gminnym, ustawa o samorządzie powiatowym, ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, ustawa o publicznym transporcie zbiorowym. Projekt przewiduje, że ustawa wejdzie w życie z dniem 30 czerwca tego roku - mówił Tomasz Szymański.
Przedstawiciel rządu mówił też o finansach, na jakie może liczyć przyszła metropolia na Pomorzu.
- Projekt wprowadza na lata 2027-2029 maksymalny limit dochodowy, który może uzyskać związek metropolitalny w województwie pomorskim z tytułu udziału w podatkach dochodowych od osób fizycznych i określa go na kwotę 900 milionów złotych. W kolejnych latach 2030-2035 z udziału w podatkach PIT dochód związku będzie oscylował na poziomie około 600 milionów złotych - wyjaśnił.
Po wystąpieniu wiceministra MSWiA przyszedł czas na wypowiedzi posłów, z których większość, co oczywiste w kontekście tematu debaty, otrzymała swoje mandaty na Pomorzu.
Jako poseł sprawozdawca wystąpiła Magdalena Kołodziejczak z Koalicji Obywatelskiej.
- Dziś, jako sprawozdawczyni, czuję ogromne wzruszenie, widząc na galerii tak wielu samorządowców z Pomorza: prezydentów i starostów, wójtów i burmistrzów. Wasza obecność to najlepszy dowód na to, jak bardzo ta ustawa jest wyczekiwana. Chciałabym, abyśmy dziś w tej Izbie dali przykład, że są projekty, które potrafią wywołać uśmiech i pełne poparcie ponad wszelkimi podziałami politycznymi. Bo ta ustawa to nie spór. To czyste działanie na rzecz komfortu życia setek tysięcy rodzin - podkreśliła.
Magdalena Kołodziejczak mówiła o wielu korzyściach, jakie przyniesie mieszkańcom metropolia.
- Wyobraźcie sobie Państwo, że rano mieszkaniec Pszczółek, Szemudu czy Wejherowa wsiada do pociągu lub autobusu i na jednym bilecie dojeżdża do pracy w Gdyni, na uczelnię w Sopocie albo na spotkanie biznesowe w Gdańsku – bez przesiadek, bez nerwów i bez przepłacania. To jest właśnie nasza wspólna mobilność i transport publiczny! Wyobraźcie sobie, że w Pelplinie, Skarszewach, Gniewie czy Nowym Stawie powstaje nowe, świetnie płatne miejsce pracy, bo duża, międzynarodowa firma wybrała właśnie nas - powiedziała posłanka.
Poseł KO Piotr Adamowicz sięgnął w swoim przemówieniu do wydarzenia związanego ze swoim bratem Pawłem, prezydentem Gdańska w latach 1998-2019, do chwili tragicznej śmierci.
- Rozpatrywany projekt ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim to historyczna chwila w Sejmie, zarazem historyczna szansa dla Pomorza.
Są takie momenty, jak ten dzisiejszy, gdy należy jednak przywołać wydarzenia i postaci z nieodległej historii. To było 34 lata temu, więcej niż jedno pokolenie. W 1992 r. w czasie odradzającej się polskiej samorządności młody radny I kadencji, potem przewodniczący Rady Miasta Gdańska, następnie wieloletni prezydent Gdańska Paweł Adamowicz przedstawił projekt Metropolii Nadmorskiej. Mam na myśli artykuł koncepcyjny „Nowy ustrój dla regionów. Metropolia nie tylko kościelna” opublikowany wówczas w “Gazecie Gdańskiej” - powiedział.
Piotr Adamowicz podkreślił, że projekt ustawy dla metropolii na Pomorzu wypracowali samorządowcy różnych opcji politycznych. Co ważne, dokument ten ma też poparcie organizacji pracodawców i uczelni.
- Umożliwi on rozwój nie tylko małych ojczyzn, także tej pisanej z wielkiej litery. Miasto centralne, Gdańsk jest tu ważne, ale w tym zakresie, w którym pełnią funkcję służebną dla całego regionu. Po Gdańsku i Pomorzu czekają inni. Zdecentralizowane w miarę możliwości państwo, ale oparte na silnym fundamencie samorządnych wspólnot obywateli w gminie, powiecie, województwie i właśnie w metropoliach, nie tylko upodmiotawia obywateli i wyzwala energię społeczną, ale jest najbardziej efektywnym sposobem organizowania życia państwowego w XXI wieku. Odwagi! - zaapelował parlamentarzysta KO.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński, przyznał, że omawiany projekt ustawy jest ciekawy. - Bo metropolie powstają w Polsce, przykładem tego jest Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Od kilku lat możemy obserwować, jak się rozwija - zaznaczył.
- W przypadku tego projektu, który dzisiaj analizujemy, jako klub PiS widzimy szereg wątpliwości, nad którymi chcielibyśmy dyskutować. Jak ta metropolia faktycznie miałaby działać i czy skutki jej wejścia w życie będą faktycznie takimi skutkami, jak byśmy sobie życzyli? Musimy określić ramy, żeby była pewność, że pomoc jest rozkładana sprawiedliwie, żeby nikt nie mógł się czuć poszkodowany. Mam nadzieję, że dyskusje w komisjach będą wolne od niepotrzebnych emocji, że wypracujemy takie rozwiązania, nad którymi wszyscy będziemy mogli z czystym sumieniem zagłosować - zapowiedział Kacper Płażyński.
Na dobre strony projektu ustawy zwrócił też uwagę jego kolega klubowy Marcin Horała.
- Ta ustawa odpowiada na rzeczywiste potrzeby jak np. integracja transportu publicznego, czy uwspólnienie polityk zagospodarowania przestrzennego. To nie znaczy, że ona jest idealna, ale po to są prace parlamentarne, żeby dopracowywać poszczególne zapisy. Apeluję, żeby ten dominujący tutaj duch koncyliacyjny, wspólnej pracy dalej nam towarzyszył, żeby wsłuchać się także w głos Kancelarii Prezydenta. I naprawdę jest szansa, że wspólnie wypracujemy dobre rozwiązanie dla mieszkańców Pomorza - mówił Marcin Horała.
Poseł Konfederacji Krzysztof Szymański zadeklarował, że jego ugrupowanie nie sprzeciwia się współpracy metropolitalnej.
- Jesteśmy zwolennikami integracji transportu, wspólnego planowania infrastruktury, czy koordynacji rozwoju. Kto zna Pomorze, ten wie, że Trójmiasto i jego otoczenie funkcjonują jak jeden organizm: komunikacyjny, gospodarczy i społeczny - nadmienił.
Jego zdaniem, należy jednak z zadań przyszłej metropolii usunąć takie obszary jak kultura i polityka społeczna oraz ograniczyć jej warstwę administracyjną.
Duch ponadpartyjnej współpracy i porozumienia miał też miejsce już w kuluarowych rozmowach na galerii, gdzie zasiadła delegacja samorządowców OMGGS. Pojawili się tam posłowie prawie wszystkich opcji politycznych m.in. Patryk Gabriel, Magdalena Kołodziejczak, Kazimierz Plocke, Agnieszka Pomaska, Rafał Siemaszko, Jarosław Wałęsa (Koalicja Obywatelska). Była też posłanka PSL-Trzecia Droga Magdalena Sroka, senator KO Ryszard Świlski oraz Jacek Karnowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Funduszy i Polityki Regionalnej. Na galerii pojawili się też m.in. posłowie Marcin Horała, Jarosław Sellin i Kazimierz Smoliński (Prawo i Sprawiedliwość).
O ocenę i wrażenia z historycznej debaty w Sejmie zapytaliśmy kilkoro samorządowców Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot
Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu, przewodnicząca Rady OMGGS:
- Cieszę się, że nie było zdecydowanego “nie”. Oczywiście, podnoszone są różne kwestie, natomiast widać, że my od wielu lat, nie dość, że mówimy o współpracy, to pokazujemy realnie, że ta współpraca jest i przynosi konkretne efekty. I takie są oczekiwania naszych mieszkańców i samorządowców, niezależnie od opcji politycznej. Ten projekt to jest inicjatywa oddolna.
Cieszy mnie to, że wszyscy widzą potrzebę budowania metropolii, a kwestie dyskusyjne dotyczą pewnych szczegółów. Natomiast nikt, żaden z klubów nie zakwestionował tego, że budowa metropolii jest Polsce potrzebna. Ten projekt był wypracowany w gronie 61 samorządów i myślę, że wszystkim nam, samorządowcom szczególnie, zależy na skuteczności i sprawczości .
Bartosz Mazerski, burmistrz Sztumu:
- Powiem tak na gorąco. Ja po raz pierwszy jestem w Sejmie, więc te wrażenia są dla mnie tym bardziej wyjątkowe. Cieszę się, że odbyło się to pierwsze czytanie. Mam nadzieję, że ustawa metropolitalna będzie przegłosowana, bo na pewno jest to duża korzyść dla naszych samorządów. Jestem pozytywnie nastawiony i myślę, że naprawdę będziemy niedługo się cieszyć z podpisania tej ustawy.
Małgorzata Czarnecka-Szafrańska, przewodnicząca Rady Miasta Pruszcz Gdański:
- Muszę podkreślić fakt, że pojawienie się aż tylu członków samorządów pokazuje to, jak to jest dla nas ważna ustawa. To będzie na pewno decydowało o naszej przyszłości i rozwoju, żebyśmy mogli równomiernie się rozwijać. Niezależnie od tego, czy jesteśmy z małego miasta, gminy wiejskiej, dużego miasta Gdańska, Sopotu czy Gdyni, bo widać między nami chęć współpracy.
Podobały mi się te wypowiedzi posłów, którzy mówili, że ta ustawa na pewno będzie dobra, że nawet jeżeli będziemy chcieli zmienić jakieś zapisy, to z myślą o tym, żeby jednak ta metropolia na Pomorzu powstała. Nie słyszałam negowania na zasadzie “bo ja jestem z jednej partii, a ty z innej partii i ja będę głosował tak, jak mi każe partia”. Były to głosy wskazujące, że patrzą na metropolię jako coś, co będzie dobre dla mieszkańców.
Marcin Nikrant, wójt gminy Puck:
- Jestem optymistycznie nastawiony po pierwszym czytaniu ustawy metropolitalnej. Mam ogromną nadzieję, że te wszystkie zapewnienia, które padały dzisiaj z mównicy sejmowej znajdą odzwierciedlenie w czasie pracy w komisjach i ostatecznie ustawa zostanie przyjęta, a później podpisana także przez prezydenta Rzeczypospolitej.
Co do uwag ze strony opozycji, to moim zdaniem, były one troszeczkę podkoloryzowane. Było powiedziane na wyrost. Gdybyśmy my jako członkowie Obszaru Metropolitalnego nie chcieli tego projektu, który procedowaliśmy przez wiele ostatnich lat, to dzisiaj nas by tutaj nie było. Nikt nas do niczego nie zmuszał. Nikt też nie zmusza nas do tego, żeby płacić składki na rzecz Obszaru Metropolitalnego. Więc wszystkie zarzuty związane przede wszystkim właśnie z tym obciążeniem dodatkowym finansowym dla samorządów są w mojej opinii bezzasadne. Mam ogromną nadzieję, że również to samo zdanie i stanowisko mają wszyscy członkowie Związku Metropolitalnego, a więc 61 jednostek samorządu terytorialnego.
Eunika Niemc, wójt gminy Kosakowo:
- Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne, bo widać pewnego rodzaju konsensus co do tego, że ustawa metropolitalna jest rzeczywiście potrzebna, że to będzie wielki krok dla Pomorza, dla Obszaru Metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot.
Nawet posłowie opozycji generalnie bardziej chcą rozmawiać o pewnych rozwiązaniach praktycznych w ramach Obszaru Metropolitalnego, a nie odrzucać projektu ustawy. To jest dzisiaj wielki krok dla Pomorza, dla samorządu.
Dzisiejsza debata pokazała wielką integrację pomiędzy samorządowcami z województwa pomorskiego, ale też świetną współpracę pomiędzy samorządami, rządem, a także parlamentarzystami. Teraz liczymy, że cały proces legislacyjny przebiegnie bardzo sprawnie i rzeczywiście ambitny termin przyjęcia ustawy do końca czerwca zostanie dotrzymany.
Jerzy Szałach, burmistrz Nowego Stawu:
- Czekaliśmy na ten dzień wielu lat. I to, co usłyszeliśmy i zobaczyliśmy jest spełnieniem naszych marzeń.
Słuchaliśmy tej dyskusji posłów z różnych klubów. Według mnie, nie ma zarzutów nawet ze strony opozycji zbyt mocnych, co do merytorycznej samej ustawy metropolitalnej. Mówią o szczegółach, o czymś, co według mnie nie będzie stanowiło problemu przy większości, jeżeli chodzi o głosowanie. Rozmawiałem również z posłami z Prawa i Sprawiedliwości. I mam wrażenie, że posłowie z Pomorza chcieliby też, nawet z opozycji, żeby ta ustawa przeszła. Mówią o pewnych uwarunkowaniach, ale to już są sprawy do roboczego ustalenia w komisjach
Ryszard Kalkowski, wójt gminy Szemud:
- Ja jestem bardzo zadowolony, jeżeli chodzi o czytanie tej ustawy, praktycznie bardzo mało było pytań do samego ministerstwa. Minister Tomasz Szymański bardzo dobrze przedstawił projekt. A po głosach z klubów parlamentarnych możemy czuć się raczej spokojnie. Każdy podkreślał, że dobrze, że my jako samorządowcy byliśmy na miejscu, że pokazaliśmy taką jedność. I z tych malutkich gmin i ze średnich, ze wszystkich powiatów i przede wszystkim z całym trójmiejskim rdzeniem.
Widzimy, że ze strony opozycji są obawy, że ktoś to może większy zabrać, że nie wiadomo jak te pieniądze dzielone. Ale ja widzę po takich indywidualnych rozmowach tutaj, że będą głosować “za”. To już widać. To dla nas wielki dzień. A jeszcze większy będzie, jak Sejm przegłosuje ustawę. I przede wszystkim, kiedy prezydent ją podpisze. I wtedy trzeba będzie się wziąć dopiero do pracy. I dalej pokazywać jedność. I ci mniejsi i ci więksi, bo wiadomo, że tam gdzie są pieniądze, to one mogą podzielić, ale u nas na Pomorzu, w naszym Obszarze Metropolitalnym, problemów z tym nie będzie. Uchwały są przyjmowane praktycznie jednogłośnie. Ja wierzę to, że jak bogate jest miasto, to i wieś będzie bogata.
Barbara Ogrodowska, starosta nowodworski:
- Myślę, że jest optymistycznie. Jest oczywiście jeszcze obszar do rozmów i analizy, ale wydźwięk z debaty był generalnie taki, że się pochylamy merytorycznie nad tym projektem i będziemy nad nim pracować. Z dużymi nadziejami wracam do domu.




















