aktualności
Sprawdziliśmy, jak działają wspólnoty energetyczne w Danii
Hale filmowe, produkcyjne czy domy – co je łączy? Wspólnoty energetyczne, czyli firmy i osoby, które razem produkują energię i dzielą się nią. Podczas wizyty w Kopenhadze nasi eksperci wraz z gośćmi z Polski, Szwecji, Litwy i Danii przyjrzeli się rozwiązaniom funkcjonującym w ramach projektu BALTICBEAT.
Wspólnoty energetyczne w pigułce
Wytwarzanie energii z paneli słonecznych czy wiatraków, to codzienność dla wspólnot energetycznych. To zarówno osoby prywatne jak i firmy, które produkują energię i dzielą się nią. Członkowie wspólnot podejmują decyzje wspólnie i korzystają z wygenerowanych oszczędności lub zysków, które daje własny prąd. To sposób na zieloną energię, większą niezależność i dbanie o lokalną społeczność.
– Wspólnoty energetyczne to nie teoretyczne projekty czy same raporty. To skandynawska codzienność – od wielkomiejskich hal filmowych po małe wiejskie ogrody – podsumowuje wizytę Klaudia Kaźmierczak, ekspertka z OMGGS uczestnicząca w spotkaniu.

Wizyta we wspólnocie energetycznej Fot. OMGGS
Po co nam wiatraki?
Pierwsza wspólnota energetyczna została założona w duńskim mieście Avedore. Jej rozwój zaczął się od instalacji paneli słonecznych, a następnie stacji ładowania pojazdów, autobusów elektrycznych oraz pomp ciepła. Warto podkreślić, że była to oddolna inicjatywa mieszkańców. Władze samorządowe przystąpiły do niej dopiero, gdy nastąpił jej głęboki rozwój.
– Kiedyś ludzie pytali: po co wam wiatraki? Dzisiaj pytają: jak możemy dołączyć do spółdzielni? – mówił Erik Christiansen, pionier duńskich spółdzielni i wspólnot.
Wytwarzanie energii to nie jedyna funkcja jaką pełnią wspólnoty energetyczne. Obok nich powstały świadome społeczności lokalne. W Karise pod Kopenhagą powstała Permatopia, ekologiczna wioska składająca się z ok. 90 gospodarstw domowych, których mieszkańcy podjęli decyzję o stworzeniu wspólnoty energetycznej. W jej następstwie zbudowali turbinę wiatrową, dzięki czemu zasilają domy prądem, który sami wytwarzają.
Wspólnoty energetyczne łączą ludzi. Pierwszym krokiem jest rozmowa o potrzebach społeczności, takich jak obniżenie rachunków czy czysta energia. Następnie wizyty w miejscach, gdzie wspólnoty funkcjonują, analiza całego projektu i świadoma decyzja mieszkańców o jego zainicjowaniu w ich miejscu zamieszkania. Wspólnoty budują świadomość i poczucie odpowiedzialności za najbliższe otoczenie, pozwalają także uniezależnić się od dużych dostawców energii.

Domy zasilane energią wytworzoną w ramach wspólnoty Fot. OMGGS
Samowystarczalność, niskie koszty i bezpieczeństwo dzięki BALTICBEAT
Projekt BALTICBEAT powstał po to, by pomóc gminom i firmom lepiej odnaleźć się w świecie energii odnawialnej. W pierwszym kroku prowadzone są badania dotyczące potrzeb, w kolejnych szkolenia, kursy online, warsztaty i baza ekspertów.
– Celem projektu jest większa samowystarczalność, niższe koszty i bezpieczeństwo energetyczne. To szczególnie ważne teraz gdy Polska zaczyna stawiać na zielone źródła energii. A jedno z głównych przesłań płynących ze skandynawskiej wizyty? Zielona transformacja zaczyna się od rozmowy przy jednym stole – mówi Jolanta Mrozek-Kwiatkowska, menedżer projektów Centrum Zrównoważonego Rozwoju UG.

Spotaknie uczestników wyjazdu studyjnego z mieszkańcami jednej ze wspólnot energetycznych Fot. OMGGS
BALTICBEAT to projekt Uniwersytetu Gdańskiego, dofinansowany w ramach Programu Interreg Południowy Bałtyk. W skład konsorcjum wchodzą: Agencja Rozwoju Pomorza, firma TERGO oraz partnerzy z Litwy, Danii i Szwecji.




















